Dlaczego przepaść między 'rozwijającymi się' a 'wciąż rekrutującymi' wkrótce stanie się trwała. Gdzieś w Berlinie dyrektor ds. inżynierii patrzy teraz na harmonogram...
Obecny globalny krajobraz gospodarczy wymaga ponownej oceny tradycyjnych modeli dostarczania. W miarę skalowania firm, tarcie między jakością, kosztem a prędkością często ujawnia strukturalne słabości w konwencjonalnych strategiach dostarczania.
Gdzieś w Berlinie dyrektor ds. inżynierii patrzy teraz na plan rozwoju, który obiecywał trzy nowe funkcje w tym kwartale. Nie ma wolnych starszych inżynierów, którzy mogliby je stworzyć, a rekruter mówi, że potrwa to od czterech do sześciu miesięcy.
Gdzieś w Amsterdamie konkurent właśnie wydał natywną funkcję opartą na sztucznej inteligencji, przy której ten sam produkt wygląda na starszy o pięć lat.
Ta przepaść to historia europejskiego SaaS w 2026 roku. Nie chodzi o finansowanie. Nie o popyt. Chodzi o szybkość i o to, kto ma możliwości inżynieryjne, by działać w odpowiednim tempie. Dla dyrektorów technicznych w Niemczech, Polsce i Holandii trzy zmiany decydują o tym, kto tę lukę zamknie, a kto do niej wpadnie.
Dodanie funkcji sztucznej inteligencji a zbudowanie produktu natywnie opartego na sztucznej inteligencji to już nie jest to samo. Europejscy inwestorzy również dostrzegają tę różnicę. Produkty, których podstawowa wartość istnieje wyłącznie dzięki sztucznej inteligencji, coraz częściej osiągają wyższe wyceny niż produkty, do których sztuczną inteligencję dodano w późniejszym etapie.
Widzimy to z bliska. Apadua GmbH, niemiecka platforma zamówień zasilana sztuczną inteligencją, jest dobrym przykładem na to, jak wygląda to w praktyce. Budowanie produktów AI wymaga czegoś więcej niż znajomości LLM. Wymaga doświadczonych inżynierów, którzy sami na co dzień korzystają z nowoczesnych narzędzi AI i mogą dostarczać produkty szybciej, niż kiedykolwiek pozwalałby na to tradycyjny proces rekrutacji.
Platformy, które próbują służyć każdej branży, tracą na rzecz platform, które się w niej specjalizują. Obecnie najszybciej rozwijającą się dziedziną jest infrastruktura rozliczeniowa dla firm z branży healthtech i fintech.
Obserwowaliśmy to z ReBill, szwajcarską platformą billingową i subskrypcyjną dla małych i średnich firm zintegrowaną z Bexio, oraz z Tio Health, gdzie praca w branży regulowanej i doświadczenie w sektorze opieki zdrowotnej mają większe znaczenie niż ogólna inżynieria. Wysoce regulowanych środowisk i skomplikowanych produktów nie można opracować, zatrudniając po prostu "programistę". Są one rozwiązywane przez inżynierów, którzy rozumieją daną dziedzinę. A kiedy Twój harmonogram zależy od takiej dogłębnej wiedzy, półroczne oczekiwanie na znalezienie starszego inżyniera z Europy, który zrozumie Twoje technologie, nie jest opóźnieniem. To stracony kwartał.
Rezydencja danych i zgodność z przepisami już dawno przestały być wyróżnikiem. Są podstawowym wymogiem. Europejscy nabywcy coraz częściej rezygnują z platform, które od samego początku nie potrafią udowodnić, że są zgodne z RODO i oparte na suwerennej chmurze.
Dla firm z branży SaaS to zaufanie rodzi się już na samym początku — zależy od tego, kto tworzy produkt. Mereb daje klientom jedną unijną umowę i jeden punkt kontaktowy w UE za pośrednictwem naszej jednostki w Warszawie: RODO jest tu wbudowane, a nie doczepiane. Żadnych komplikacji z offshore'ami, żadnych nietypowych faktur. Taka struktura pozwala firmie utrzymać w pełni europejski ślad komercyjny, podczas gdy zespół deweloperski pracuje w naszym hubie w Addis Abebie. Zespół ten angażuje się na lata, zamiast podlegać ciągłym rotacjom, a dni robocze mieszczą się w strefie czasowej GMT+3. To oznacza, że komunikacja jest na tyle zbliżona do czasu europejskiego, że handover nie musi odbywać się nocą.
Motyw przewodni wszystkich trzech trendów jest ten sam. Harmonogramy posuwają się naprzód szybciej, niż wewnętrzna rekrutacja jest w stanie nadążyć, a na rynku, na którym każda firma SaaS jest proszona o zwiększenie wydajności przy tej samej liczbie pracowników, osiągnięcie celów wyznaczonych na pierwsze i drugie półrocze nie jest już tylko kwestią produktu. To różnica pomiędzy dotrzymaniem terminu wykonania prac a spóźnieniem się o kwartał.
Większość europejskich firm zajmujących się produktami oczekuje od 4 do 6 miesięcy na rekrutację na każde wolne stanowisko starszego inżyniera, które muszą obsadzić. Stworzyliśmy Mereb, aby zlikwidować ten okres oczekiwania. Zespół starszych inżynierów dołącza do projektu średnio w ciągu 14 dni, dzięki unijnym kontraktom realizowanym przez biuro w Warszawie i dostarczanym przez nasz ośrodek w Addis Abebie, dzięki czemu wyznaczasz trendy, a nie za nimi podążasz.
Przed jakąkolwiek rozmową handlową umówimy Cię na 30-minutową rozmowę ze starszym inżynierem w Twoim stosie. Żadnych sprzedawców. Tylko sprawdzenie poprawności technicznej.
Odpowiemy w ciągu jednego dnia roboczego, podając następny krok.